Współautorem wpisu jest radca prawny Maria Czaińska – Counsel w Kancelarii RKKW.
Dokładnie dziś mija trzecia rocznica wejścia w życie ustawy o fundacji rodzinnej. Po trzech latach rynkowej praktyki pora na krótkie, konkretne podsumowanie – bez teorii, z perspektywy praktyków.
Największym wyzwaniem, z jakim mierzymy się w codziennej pracy, jest skłonność do tworzenia dokumentów „na spokojne czasy”. Tymczasem dobrze zaprojektowany statut nie może powstawać w oderwaniu od nieprzewidywalnej przyszłości – nagłych zwrotów akcji, konfliktów pokoleniowych czy kryzysów decyzyjnych. Co więcej, rynkowa rzeczywistość bywa przewrotna. Praktyka pokazuje, że poważne zawirowania potrafią zaskoczyć rodzinę i biznes znacznie szybciej, niż trwa sama, często wielomiesięczna procedura rejestracji fundacji w sądzie. W naszej pracy dbamy o to, by statut nie był bezdusznym, gotowym szablonem. Traktujemy go jak realny, precyzyjny algorytm postępowania w sytuacjach awaryjnych. Jego zadaniem jest ochrona stabilności firmy, zanim jakikolwiek pożar realnie wybuchnie.
Skala zainteresowania fundacjami przerosła najśmielsze oczekiwania. Polski biznes rodzinny zyskał wreszcie upragnione narzędzie chroniące wypracowany majątek przed rozdrobnieniem przy jednoczesnym zapewnieniu ciągłości zarządzania. Liczby mówią same za siebie: do końca 2025 roku w Polsce zarejestrowano ponad 3100 fundacji, a kolejne 2400 wniosków czekało na rozpatrzenie. Niestety, ten ogromny sukces zderzył się z barierą infrastruktury. Cały kraj wciąż obsługuje tylko jeden, wyłącznie analogowy Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Dla przedsiębiorców oznacza to nawet kilkanaście miesięcy oczekiwania na wpis, a dla nas – konieczność korespondencyjnego lub osobistego pozyskiwania dokumentów. Światełkiem w tunelu są zapowiadane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany, w tym uruchomienie cyfrowej wyszukiwarki internetowej, która znacznie usprawni codzienną pracę operacyjną.
Te trzy lata utwierdziły nas w najważniejszym przekonaniu: prawne zabezpieczenie aktywów to kluczowy, formalny krok, ale najsolidniejszym fundamentem zawsze pozostaje wzajemne zrozumienie wewnątrz rodziny. Dobrze skonstruowany statut ma sens tylko wtedy, gdy odzwierciedla realne relacje, wspólne plany oraz obawy stojących za nim ludzi. Najlepsze rozwiązania powstają wtedy, gdy uda się połączyć chłodną, biznesową architekturę prawną z otwartym, szczerym dialogiem wszystkich pokoleń.




